Menu

Co tu robić?

Blog dla ludzi którzy mają za dużo czasu wolnego i zamiast zrobić coś rozsądnego siedzą na necie i marnują swoje życie

Preacher - Kaznodzieja. Czy warto czekać na serial ?

tkd070

 

Preacher – Czy warto czekać?

 

Tegoroczna wiosna pełna jest premier produkcji filmowych opartych na komiksach. Mieliśmy już możliwość obejrzenia konfrontacji Batmana z Supermenem. W kolejnej części Kapitana Ameryki jesteśmy właśnie świadkami wojny domowej między największymi bohaterami uniwersum Marvela. Za kilka tygodni będziemy mieć możliwość obserwowania apokalipsy według Bryan'a Singera w jego nowych X-Manach. W maju czeka nas jednak jeszcze jedna filmowa premiera oparta na komiksie. Różnica jest tylko taka, że odbędzie się ona nie na złotym lecz na srebrnym ekranie. Dla komiksowych geeków będzie jednak tak samo ważna.

Preacher__posterki_2

Sam wielkim fanem komiksów nigdy nie byłem. Zarówno jeżeli chodzi o klasyczne amerykańskie tytułu, jak i komiks japoński, to tylko kilka serii było w stanie przykuć na dłużej moją uwagę. Jednym z nich był Preacher. Nie wiem jakimi używkami wspomagali się twórcy Kaznodziei podczas jego tworzenia ale zarówno Garth Ennis i Steve Dillon musieli mieć dobrego dealera. Nigdy nie spotkałem się z tak ciekawą mieszaniną konwencji. Western miesza się tu z horrorem. Fantastyka z kinem gangsterskim. Czarna komedia z głębszą refleksją na temat ludzkiej moralności i Boga. Wszystko to okraszone jest brutalną akcją, wulgarnym językiem i sugestywnymi ilustracjami Stev'a Dillona. Prawda że brzmi ciekawie? Z miejsca stałem się wielkim fanem Preachera. Z dużą dozą ciekawości śledziłem więc również wszelkiego rodzaju wieści odnoszące się do próby jego ekranizacji. Zobaczyć na ekranie przygody Jessiego, Tulip i Cassidego było by czymś naprawdę wyjątkowym. Zdawałem sobie jednak sprawę, iż tak ultra-kontrowersyjny i krwawy komiks bardzo ciężko będzie przenieść na ekran bez jakiegokolwiek cenzury. A Kaznodzieja bez krwi, seksu i przemocy nie będzie Kaznodzieją.

Preach

Swego czasu chrapkę na ekranizację komiksu miało same HBO, lecz nawet ta znana z odwagi stacja, po zapoznaniu się ze wstępnym scenariuszem Preachera, powiedziała pas. Za mocne. To nie przejdzie. Wówczas pomyślałem, że skoro nawet HBO, producent tak odważnych seriali jak Rodzina Soprano czy Gra o Tron twierdzi, że Kaznodzieja jest zbyt brutalny, to już lepiej żeby nikt za Preachera się nie brał. Zostawić legendę w spokoju i nie profanować jej kiepskim serialem żerującym na popularności komiksu. Jednak w ubiegłoroczne wakacje serca wszystkich fanów Preachera zabiły mocniej. Znana nam doskonale z produkcji i emisji Walking Dead stacja AMC, zdecydowała się podjąć ryzykowny krok i ogłosiła, że zabiera się za produkcję tego skrajnie brutalnego, obrazoburczego, a przy tym cholernie wciągającego i pełnego czarnego humoru komiksu.

Preacher_2

Producentem został Seth Rogen, znany aktor komediowy, a zarazem wielki wielbiciel Preachera. Oprócz niego za produkcję odpowiadają także: Sam Catlin (współproducent Breaking Bad) oraz Evan Goldberg ( scenarzysta takich „hitów” jak: Wywiad ze słońcem narodu, Straż sąsiedzka czy To już koniec). Mieszane uczucia. Dodatkowe kontrowersje przyniosły obsady głównych ról. O ile Dominik Cooper (Agentka Carter, Dracula: Historia nieznana) jako Jessy Casidy i Joseph Gilgun jako Cassidy, nie podnieśli fanom ciśnienia, to już obsadzenie czarnoskórej Ruth Negga jako Tulip (w komiksie niebieskooka blondynka), spotkało się już z ich dużym protestem. Pożyjemy, zobaczymy. Dla mnie najciekawszym wyborem było natomiast obsadzenie roli Odina Quincannona przez Jackie'a Earle'a Haley'a (znany szczerszej publiczności jako Rorschach z Watchmen). Ewentualny sukces ekranizacji Preachera, nie będzie opierał się jednak na tym czy Tulip grana będzie przez czarnoskórą aktorkę, tylko na tym jak blisko klimatu oryginalnego komiksu trzymać będą się scenarzyści serialu. Po co psuć coś co już jest doskonałe. Przykłady Gry o tron i 22.11.63 pokazują, że opłaca się twórcom serialu ograniczyć swoje zapędy w dodawaniu do gotowych już przecież historii „czegoś od siebie”.

Preacher_4

W przypadku Kaznodziei scenarzyści mogą pokusić się jednak wręcz o coś odwrotnego. Boję się, że Preacher może być wykastrowany z kilku wątków, które w komiksie pełniły ważne role. A ja cholera, chce zobaczyć Jessiego rozmawiającego z duchem Johna Wayna, chce zobaczyć, pokręconą wizję nieba stworzoną przez Ennisa i Dilona, zobaczyć Świętego od Morderców, Arseface'a, Odina Quincannona, Herr Stara i zgraję jego zabójców. Pomieszanie konwencji jest jednym z głównych znaków rozpoznawczych Preachera. Jeśli jego scenarzyści z tego zrezygnują, ocenzurują i wytną niektóre wątki i postacie to to się nie uda. Podobnie jak wiele książek Stephena Kinga komiks o Jessim i jego ekipie to niemal gotowy materiał na film/serial. Trzeba tylko powstrzymać swoje ego. Nie dodać nic. Nic nie ująć. Kiedy twórcy zrozumieją ten fakt będziemy mieć kolejny serialowy hit. Przedpremierowa projekcja pierwszego odcinka serialu na festiwalu SXSW przyjęta została pozytywnie. Może będzie dobrze. Na premierę serialu czekam z trwogą ale i wielką nadzieją. Miejmy nadzieje, że wszyscy fani Preachera po 22 maja będą mogli odetchnąć z ulgą.

 

 

© Co tu robić?
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci